Andrzej Person

Andrzej Person

Urodzony we Włocławku, dziennikarz sportowy, attaché olimpijski, senator RP. Jak sam o sobie mówi, czytać nauczył się w wieku 5 lat za sprawą „Przeglądu Sportowego”. Na wybór kariery zawodowej decydujący wpływ miała odbyta w 1972 roku wycieczka do Monachium i podglądane tam pamiętne Igrzyska Olimpijskie. Miłośnik i wielki propagator golfa. Przewodniczący Miejskiej Rady Sportu we Włocławku, ekspert sportowy licznych redakcji i stacji telewizyjnych, przewodniczący Rady Fundacji Piłkarstwa Polskiego.

60 LAT PÓŹNIEJ

Nie tylko najwięksi fachowcy i wierni sympatycy "Królowej" przewidują duże emocje w skoku o tyczce podczas nadchodzących mistrzostw Polski we Włocławku. Od wielu lat to przecież polska specjalność. Każdy wie: Kozakiewicz, Ślusarski, Chmara, a ostatnie lata Paweł Wojciechowski i rzecz jasna Piotrek Lisek. Tych dwóch ostatnich gwiazdorów zobaczymy już za niewiele ponad dwa tygodnie we Włocławku.

Na tym samym stadionie  60 lat temu startował kilka razy największy wtedy nasz tyczkarz Zenon Ważny. Rekordzista Polski, 4-krotny mistrz kraju. Później wybitny naukowiec. Profesor AWF w Warszawie i w Katowicach. Działacz lekkoatletyczny krajowy i międzynarodowy. Niezwykle popularny skoczek ściągał na stadion miejski wielu widzów. 

Młodzi dzisiaj pewnie nie uwierzą, że tyczkarze spadali po skoku na... piasek. Mimo, że poprzeczka wisiała półtora metra niżej niż dzisiaj, takie lądowanie nie należało do przyjemnych. Dopiero nadchodziła zmiana zeskoku z piasku na połączone siatką sterty gąbek. Takie to były czasy. Ale wrażenia z oglądania tyczki zawsze ogromne.

Niestety nie pamiętam dokładnie, który to był rok, kiedy Zenon Ważny właśnie we Włocławku atakował rekord Polski. Wtedy się nie udało, ale emocje na naszym stadionie były gigantyczne. Jestem przekonany, że teraz będziemy pasjonować się tak samo jak przed laty, chociaż na zupełnie innej wysokości. Pamiętajmy jednak, że nie tylko zeskok się zmienił, ale przede wszystkim sama tyczka. W pamięci pozostały mi tyczki bambusowe, potem metalowe, wreszcie z włókna sztucznego.

No i poprzeczka szła w górę. Wyżej i wyżej. Włodzimierz Sokołowski zaszokował świat polskiej LA pokonując 5 metrów. Potem miałem wielkie szczęście z dumą patrzeć na Łużnikach na odważnego  Władka Kozakiewicza wobec gwiżdżącego na niego tłumu kibiców. "Tu się zgina dziób pingwina" - gest ten ma dzisiaj ważne miejsce w historii naszego kraju.

Trochę gorsze czasy nadeszły dla kobiecej tyczki.  Ale przecież trudno zapomnieć rywalizację na światowym poziomie Ani Rogowskiej z Moniką Pyrek. Pamiętam, wracaliśmy późnym wieczorem na igrzyskach w Atenach do wioski olimpijskiej. Ania z medalem, Monika gorsza o kilka centymetrów, była tam czwarta. Jedna i druga krańcowo zmęczone, ale też bardzo wzruszone. Jedna z radości, druga podłamana brakiem medalu. Maleńka różnica, a dwa światy... Taki jest Ten sport. Piękny, czasami okrutny.

Być może w kobiecej tyczce, właśnie we Włocławku pojawi się nowa fala młodych zawodniczek? O tyczkę męską możemy być spokojni. Wierzę, że Mistrzostwa Polski potwierdzą tę diagnozę.

MATERIAŁY WIDEO

Polski Związek Lekkiej Atletyki
ul. Mysłowicka 4
01-612 Warszawa

Biuro czynne w godzinach:
pn.- czw. : 8:00 - 16:30
pt. : 8:00 - 14:00

Sekretariat - tel. 22 896 02 07

Lekkoatletyczny Klub Sportowy VECTRA
Aleja Fryderyka Chopina 10/12
87-800 Włocławek

+ 48 795 53 0612
vectrawloc@interia.pl